Cała i zdrowa wróciła do domu 84-latka z gminy Koczała, której szukali w nocy policjanci i strażacy. Kobieta wczoraj (26.07) ok. 13.00 wyszła na grzyby. Gdy długo nie wracała i nie można było się do niej dodzwonić, ok. 21.00 służby zaalarmował jej mąż. "Ponieważ było to zaginięcie pierwszego, najwyższego stopnia - komendant powiatowy policji wszczął alarm dla jednostki" - mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Agnieszka Prorok.
Kobiety szukali policjanci z całego powiatu oraz druhowie OSP Koczała, Pietrzykowo i Przechlewo oraz zawodowi strażacy z Człuchowa i Chojnic z dronem. Kobieta ostatecznie odnalazła się sama. Jak ustaliło Weekend FM, błądząc po lesie znalazła gospodarstwo, w którym podładowała telefon i ok. 1.30 poinformowała sąsiadkę gdzie się znajduje. Ta przekazała informację policjantom, a ci odebrali ją z okolic jeziora Dźwierzno. To 4 km od miejsca, w którym kobieta zaginęła.
Kobietę przebadała załoga karetki. Nic się jej nie stało. Policjanci odwieźli 84-latkę do domu.














